Administratorzy stron na Facebooku doskonale wiedzą, że zasięgi udostępnianych postów mogą diametralnie różnić się od całkowitej liczby polubień fanpage 👎

Sytuacja ma się podobnie na Instagramie.

To algorytmy decydują co, kiedy i komu zostanie wyświetlone.

💔 Z praktyki wiemy, jak wielu pseudo-influencerów stara się zachęcić marki do nawiązania współpracy. Nie boimy się tutaj określenia “pseudo”, gdyż z ang. influence oznacza wpływ, więc to, że ktoś ma 100 tys. obserwujących nie jest wyznacznikiem, że ten wpływ posiada.

Dodatkowo nieświadomość klientów wykorzystują platformy dla blogerów, które obrały praktykę pokazywania liczby obserwujących jako zasięg kampanii.

Jest to najzwyczajniej w świecie manipulacja, gdyż rzeczywisty zasięg posta lub relacji jest możliwy do zweryfikowania odkąd Instagram udostępnił statystyki 📊

💀 Ta przykra praktyka, która pokazuje w raporcie fantastyczne liczby nierzeczywistego zasięgu i zaangażowania nabitego pisanymi przez boty komentarzami typu “Super fotka, wbijaj do mnie”, “Follow me” i “Wow”, uderza dość poważnie w wiarygodność całego Influencer Marketingu.

Można nawet powiedzieć, że cała branża Social Media traci na tym, gdyż pokazuje, że wydane na działania pieniądze nie przynoszą żadnego efektu.

🍀 Na szczęście w ostatnim czasie Instagram zapowiedział, że zabiera się za weryfikację sztucznie nabitych followersów.

Jest to cień nadziei, że wszystkie nabite botami lub kupionymi obserwującymi profile zostaną “przemielone”.